Interpelacja w sprawie przygotowania dzieci i młodzieży do życia rodzinnego w świetle programu edukacji przedstawionego przez pełnomocnika rządu ds. rodziny - ponowna

   W dniu 9 marca 1998 r. skierowałem na pana ręce interpelację dotyczącą zapowiedzi pełnomocnika rządu ds. rodziny pana Kazimierza Kapery szkolenia rodziców z zakresu przysposobienia do życia w rodzinie z elementami edukacji seksualnej.    Szkolenie takie, według zapowiedzi ministra Kazimierza Kapery miałaby prowadzić Polska Fundacja Ruchów Obrony Życia oraz ˝organizacje diecezjalne rodziców˝. Rodzice z kolei przekazywaliby zdobytą wiedzę swoim dzieciom.    Odpowiedź na interpelację, za pismem przewodnim podpisanym z upoważnienia sekretarza stanu pełnomocnika rządu ds. rodziny, otrzymałem 24 kwietnia 1998 r. Sama odpowiedź nie jest podpisana. Nie zdziwił mnie brak podpisu pod jej treścią, ponieważ jest bardzo ogólnikowa i na poziomie wiedzy z tego zakresu co najwyżej przeciętnego dorosłego obywatela RP.    Liczyłem na bardziej szczegółowe odpowiedzi, ponieważ z określonym programem szkolenia rodziców występował wysokiej rangi urzędnik państwowy w randze sekretarza stanu i powinien mieć jasną wizję takiego szkolenia oraz kosztów jego wdrożenia.    W swojej interpelacji wyraziłem obawy celowości takiego szkolenia i związanych z tym kosztów, jak też metod, jakimi skłoni pan pełnomocnik rządu ds. rodziny członków rodzin preferujących inne wzorce życia w rodzinie, a nawet tych, którzy akceptują podobne wzorce wynikające z nauki Kościoła katolickiego, jednak są innego wyznania. Nie wyobrażam sobie uczestnictwa w szkoleniach pod auspicjami Kościoła katolickiego wyznawców judaizmu, muzułmanów, Świadomości Kryszny, ateistów i innych mniejszych społeczności wyznaniowych. Z tych wątpliwości wynika pierwsze pytanie, na które oczekiwałem szczegółowej odpowiedzi. Pan pełnomocnik rządu ds. rodziny w swojej wypowiedzi określił, że większość polskich rodzin nie jest przygotowana do przekazania wiedzy z tego zakresu swoim dzieciom. W Polsce jest kilka (kilkanaście) milionów rodzin, więc moje określenia ˝duże˝ lub ˝bardzo duże˝ są uprawnione, natomiast sekretarz stanu w rządzie, występując z określonym programem szkolenia, powinien dysponować chociażby przybliżonymi danymi ilości osób (rodzin), które będą podlegać szkoleniu, ponieważ z tym wiążą się koszty bezpośrednie i wysiłek organizacyjny, który także kosztuje.    Z powyższych wątpliwości wynikało moje drugie pytanie.    Odpowiedź jest absolutnie niewystarczająca, ponieważ nie podano chociażby w przybliżeniu, jakie roczne kwoty zostaną wydatkowane z budżetu centralnego, samorządów terytorialnych oraz środków organizacji pozarządowych. Głosząc określony program szkolenia, należało przedtem szacunkowo obliczyć konieczne nakłady.    Jedyną w miarę wyczerpującą, choć pośrednią odpowiedź, zawarto w sformułowaniu: ˝Nie wydaje się, że jakimkolwiek działaniem Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Rodziny dało podstawę do niepokoju, że rząd zamierza zrezygnować z edukacji seksualnej.    Panie Premierze! Aby zobrazować poziom uzyskanej odpowiedzi posłużę się cytatem: ˝Określenia ˝duże˝ lub ˝bardzo duże˝ mają charakter względny, ponieważ brakuje wiarygodnych danych na temat skali zjawiska oraz liczbowego kryterium wyodrębnienia poszczególnych grup˝. Sądziłem do tej pory, że kryteria określające poszczególne grupy społeczne to: zasobność kieszeni, wykształcenie, praca, wiara, miejsce zamieszkania itp. Kryterium liczbowe natomiast może odnosić się np. do maksymalnej ilości osób, które mogą wsiąść do autobusu, aby nie zostały uszkodzone resory, załadunku ciężarówki, wagonu kolejowego itp. Poziom odpowiedzi jest żenująco niski, jak na opracowanie wychodzące z Biura Pełnomocnika Rządu ds. Rodziny.    Liczę, że pan premier skieruje moje zastrzeżenia do otrzymanej odpowiedzi, wraz z treścią interpelacji, do bardziej kompetentnego zespołu, który opracuje pisemną wyczerpującą odpowiedź.    Na zakończenie pragnę wyrazić swoją wątpliwość, czy całe przedsięwzięcie, bardzo kosztowne, przyniesie spodziewane rezultaty. Znowu użyję słowa ˝duża˝ część polskich rodzin nawet nie przystąpi do takiego szkolenia, także ˝duża˝ część po przeszkoleniu, nie mając predyspozycji dydaktycznych, nie przekaże kompletnie zdobytej wiedzy swoim dzieciom.    Obawiam się, że program głoszony przez pełnomocnika rządu ds. rodziny będzie bardzo drogi i nie przyniesie spodziewanych rezultatów.    Uznając, że na trzecie pytanie otrzymałem w miarę zadowalającą odpowiedź i częściową odpowiedź na pierwsze, kieruję na pana ręce następujące dodatkowe uszczegóławiające pytania:    1. Jakimi sposobami (metodami) zamierza pełnomocnik rządu ds. rodziny zachęcić wyznawców innych wyznań niż katolików i niewierzących do uczestnictwa w szkoleniach organizowanych przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia i organizacje diecezjalne?    2. Jakimi sposobami (metodami) zamierza pełnomocnik rządu ds. rodziny zachęcić opornych wyznawców religii katolickiej, którzy nie zechcą uczestniczyć w organizowanych szkoleniach?    3. Jak duże środki (w przybliżeniu) zamierza rząd skierować na to przedsięwzięcie z budżetu centralnego i jakie szacunkowo środki zostaną przeznaczone z budżetów samorządów terytorialnych?    4. Jakie szacunkowo środki będą przeznaczone na powyższy cel z organizacji pozarządowych i jakich?    5. Jak dużą grupę rodzin (osób) zamierza przeszkolić rząd w pierwszym okresie i czy ma to być szkolenie ciągłe, kolejnych zawiązywanych rodzin?    Poseł Wacław Olak    Warszawa, dnia 5 maja 1998 r.





praca bośnia Świadectwo energetyczne vw golf 3 tdi mieszkania, działki, nieruchomości działka na sprzedaż tylko u nas Katalog Stron nauka jazdy warszawa